|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Zgoda narodowa cyli strasna zaba
Zgoda buduje! Wspólnym wysiłkiem! Nie ma wolności bez solidarności! Taka jest prawda o Polsce!
Nie wiem, czy Komorowski był w seminarium, ale nieźle kopiuje styl kazania, same wielkie hasła, banały i pustosłowie. Gdzie jakieś konkrety dotyczące prezydentury? Czy naprawdę największym problemem Polaków jest brak zgody narodowej? Tak mnie rozpuścił pobyt w Niemczech, tutaj też kandydaci obiecują gwiazdkę z nieba, a potem wypinają się na wyborców - ale obiecują konkrety - obniżenie podatków, lepszą edukację, zwiększenie pomocy socjalnej. A ja z kampanii Komorowskiego dowiedziałem się głównie, że ma pięcioro dzieci, czym odróżnia się od podejrzanego singla Kaczyńskiego. Nie cierpię Kaczyńskiego, ale uważam, że zarzucanie mu, że jest kawalerem (w podtekście: gejem) to najlepszy dowód, że Platforma od PiS-u różni się głównie nazwą. A poglądy obu partii są te same i jedynie słuszne... Koniec marudzenia, ciekaw jestem, jak teraz Platforma rozwinie skrzydła i jak Polska pod jej rządami rozkwitnie. A na deser wierszyk, który mi przyszedł do głowy, kiedy słuchałem Komorowskiego. Wierszyk z roku 1936, czy coś się od tego czasu zmieniło??? KONSTANTY ILDEFONS GAŁCZYŃSKI Strasna zaba wiersz dla sepleniących Pewna pani na Marsałkowskiej kupowała synkę z groskiem w towazystwie swego męza, ponurego draba; wychodzą ze sklepu, pani w sloch, w ksyk i w lament: - Męzu, och, och! popats, popats, jaka strasna zaba! Mąz był wyzsy uzędnik, psetarł mgłę w okulaze i mówi: - Zecywiście coś skace po trotuaze! cy to zaba, cy tez nie, w kazdym razie ja tym zainteresuję się; zaraz zadzwonię do Cesława, a Cesław niech zadzwoni do Symona - nie wypada, zeby Warsawa była na "takie coś" narazona. Dzwonili, dzwonili i po tsech latach wrescie schwytano zabę koło Nowego Świata; a zeby sprawa zaby nie odesła w mglistość, uządzono historycną urocystość; ustawiono trybuny, spędzono tłumy, "Stselców" i "Federastów" - słowem, całe miasto. Potem na trybunę wesła Wysoka Figura i kiedy odgzmiały wsystkie "hurra", Wysoka Figura zece tak: - Wspólnym wysiłkiem ządu i społeceństwa pozbyliśmy się zabiego bezeceństwa - panowie, do góry głowy i syje! A społeceństwo: - Zecywiście, dobze, ze tę zabę złapaliście, wsyscy pseto zawołajmy: "Niech zyje!" niedziela, 04 lipca 2010, ticotico
TrackBack
Komentarze
Gość: Alicja, ruessel.stusta.mhn.de
2010/07/07 08:52:57
Rewelacja ten wiersz,ak zalozysz Fanclub swojego bloga to sie pierwsza do niego zapisze:)
2010/07/08 09:54:42
To może raczej fanclub Gałczyńskiego? Facet był geniuszem... Przy okazji, ten wierszyk pamiętam jeszcze z podstawówki, ale wtedy podobał mi się głównie przez seplenienie :)
|
Dankeschön.