Zapiski pod wieloma względami emigranta
Zakładki:
Blogi gejowskie
Blogi niemieckie
Blogi obcokrajowe
Blogi rozmaite
Monachium
Pomoce emigranta
Racjonalizm, humanizm, ateizm
Różności
Ulubione radio
sobota, 31 stycznia 2009
Mój Uber Amazing Blog
Ha, zostałem wyróżniony jako autor Uber Amazing Bloga w kategorii "rozśmiesza, poprawia humor". Miło się dowiedzieć, że ten blog coś na tym świecie poprawia :) Dziękuję, Holly ! Poniżej logo i regulamin konkursu w swobodnym tłumaczeniu.

W tym miejscu było logo, ale wyleciało z hukiem, ponieważ zawiera adres pewnej amerykańskiej firmy, sprzedającej produkty dla kobiet w ciąży i niemowląt. Cały konkurs Uber Amazing Blog to forma bezpłatnej promocji tej firmy, która uzyskuje reklamę przez "obowiązkowe" umieszczenie kokardki z ich adresem webowym. Znowu dałem nabrać się jak dziecko, na szczęście istnieją ludzie mądrzejsi (dziękuję antrimowi za zwrócenie uwagi na sprawę...)

Aha, linki do firmy również wyleciały. Uwolnijmy "Uber Amazing Blog" od dwuznacznego ciężaru reklamy...

Nagroda - wyróżnienie "Uber Amazing Blog" przyznawana jest blogom, które:

- inspirują lub
- rozśmieszają, poprawiają humor lub
- podają ciekawe informacje lub
- świetnie "się czytają" lub
- mają niesamowity wygląd lub
- wyróżniają się w inny sposób czyniący je "Uber Amazing".

Zasady przyznawania nagrody-wyróżnienia są następujące:

- należy umieścić logo na swoim blogu lub w komentarzu;
- wyznaczyć przynajmniej 5 blogów (lub więcej), które są dla Ciebie Uber Amazing;
- powiadomić wyróżnionych o otrzymaniu nagrody Uber Amazing Blog, przez wpisanie komentarza na ich blogach;
- wstawić link do osoby od której otrzymałeś(aś) wyróżnienie.


Moje nominacje:

- inspiruje i zadziwia mnie częstotliwością publikacji: http://www.abiekt.blogspot.com/
- automatycznie poprawia humor: http://rozmawiamy.blox.pl
- najlepsze przepisy na ciasto i profesjonalny wygląd: http://mojewypieki.blox.pl
- ciekawe i świetnie się czyta: http://klechdy.blox.pl
- ciekawe, świetnie się czyta i w dodatku pokrewna dusza: http://zaburta.blox.pl

Reszta nominacji to blogi w moich zakładkach, wszystkie są warte czytania!
13:25, ticotico
Link Komentarze (2) »
Chlebem i solą


Zaprosiliśmy wczoraj znajomych na parapetówkę (pół roku po przeprowadzce to jak na nas całkiem nieźle). Jadni przyszli z prezentem, drudzy z winem, a trzecia para wchodzi do mieszkania tak: on z szampanem, a ona z bochnem chleba na serwetce i opakowaniem soli - i uroczyście nam to wręczają. Lekko nas zamurowało, bo coś tu było nie tak: witać chlebem i solą to w końcu my ich powinniśmy, stojąc na progu, i to na dożynkach albo na wiejskim weselu, ale chyba nie na parapetówce...? Po ekspresowym kursie polsko-niemieckiej etnografii znajomi oświadczyli, że nie chodziło im wcale o nasze wesele, tylko o miejscowy zwyczaj. Okazuje się, że w Niemczech (a może tylko w Bawarii?) przynosi się do nowego mieszkania chleb i sól, żeby gospodarzom ani chleba ani soli nigdy nie zabrakło. Sympatyczne...

Kiedy już się wszystko wyjaśniło, znajoma otarła łezkę - prawie popłakała się ze śmiechu - i powiedziała:
- A jeszcze mnie córka ostrzegała - uważaj, w Polsce to na pewno znaczy coś innego.

poniedziałek, 19 stycznia 2009
Kochana
Nie znałem tej piosenki, ale cieszę się, że udało mi się na nią trafić, bo jest piękna.




Przy okazji, dyskusja na YouTube kręci się wokół pytania: czy to o przyjaźni czy o miłości. Parę ciekawszych urywków poniżej, właściwie można by tę dyskusję wystawić w teatrze albo zaaranżować jako scenę w filmie. Wyobraźcie sobie...


Małe kino studyjne, kończy się teledysk, zapalają światła. Widzowie wychodzą z sali, słychać strzępy rozmów.

...
to dla ciebie agniesiu! kocham cie :*
...
magdalenajolanta
To piosenka o tym jak kobieta moze byc w zwiazku z kobieta w Polsce. Walka co dnia o milosc. Szacuneczek dla obu PAN - chyle czola
Phizkropkanakoncu
Cóż za pewność. Skąd ta pewność?
...
dla mnie jest to piosenka o wrażliwości kobiet, o tym, że tylko kobieta ma taką emocjonalność, która porusza...to tez piosenka o fantastycznym uczuciu między Przyjaciółkami
...
No ba! Nosowska i Przemyk to musi porazac, mamo to dla Ciebie k.c
...
kojarzy mi sie z moją przyjaciółką
...
hm. czy huśtawka w tym teledysku ma swoją znaną symbolikę, czy jest po prostu elementem dekoracyjnym? w malarstwie jest symbolem.. Miłości. Głównie fizycznej.
a piosenka- urocza. Była piosenką koleżanek, które były razem w czasie, gdy stała się polularna w naszym kręgu.
moohuka
Obie artystki są wykształconymi, oczytanymi osobami, więc założę się, że huśtawka jest tutaj nie przez przypadek. Ukryty przekaz. Tym ciekawszy wyraz ma utwór.
...
...bo wiem ze jesli zjawie sie to w progu bedziesz stac... - mysle ze tak wyglada prawdziwa przyjazn. Mam wielu znajomych, ale trudno nazwac ich przyjaciolmi=(
...
Piekne...slucham tego bedac tak daleko od Ciebie,Kochana Przyjaciolko.Czekam...
...
nienawidze tej piosenki.zawiera i budzi stanowczo za duzo emocji i wspomnien...
...
przyjaźń - jedna jedyna jebana rzecz, której kupić się nie da
..i miłości kupić się nie da
...
Piotrek (Włoszakowice) z Tobą chciałabym jej posłuchać...nadal kocham
...
Najwspanialsza miłość, to ta prawdziwa, niezależnie od płci. Wspaniały utwór uczący tolerancji i zrozumienia w tym homofobicznym, zakłamanym społeczeństwie, w którym szczęsliwe lesbijki, czy kochający się geje są gorzej odbierani, niż prawdziwy mąż Polak, który po niedzilenej mszy leje żonę bo zupa była za słona i gwałci ją bo akurat przyszła mu ochota na sex.
mateyko555
Homoseksualiści to zboczeńcy. Jeśli masz co do tego wątpliwości proponuję zajrzeć do słownika języka polskiego :) Nie mam nic do nich, niech po prostu nie obnoszą się ze swoim zboczeniem, i nikt ich nie bedzie dreczyl ani miec im tego za zle, wliczajac w to mnie.
Ciekaw jestem jaki to słownik określa homoseksualizm jako zboczenie. No cóż, do niektórych muzyka Nosowskiej nie przemówi. Szkoda.
...
Dla mnie to zawsze była piosenka o kobiecej przyjaźni. Bardzo lubię:)
o0ewuch0o
Genialna piosenka,uwielbiam:)

a do tych, co wypowiadają się powyżej:Czy naprawde myślicie,że jeśli kobieta kocha inną kobietę,to od razu jest to miłość cielesna, prowadząca do lesbijstwa czy homoseksualizmu? To jest kobieta przyjaźń,miłość,która łączy na zawsze,bo my baby,mamy ze sobą tak cholernie dużo wspólnego,że bez siebie mimo kochanych facetów - nie dały byśmy rady żyć:) Dlatego tak bardzo lubię tę piosenkę - brawo, dwa genialne głosy, genialny tekst.
CzarnaKulka666
Tu nie ma znaczenia czy ta piosenka jest o homoseksualnym związku.
Kochać się można bez względu na płeć.
A jeśli hetero się ,,liżą" na ulicy to dlaczego homo nie mogą?
Może Oni też nie chca by inni się obnosili,a wcale tego na ulicy nie robia.

A co do piosenki to oczywiście piękna ^^
Ehh...
A huśtawka oznacza wieczność... młodość,lata..
W kraju pełnym homofobów to prawdziwy znak tolerancji i zrozumienia.
Zgodnie ze słownikiem języka polskiego homoseksualizm jest zboczeniem. P.S. Nie jestem homofobem. Uważam że czegoś nienormalnego nie powinno się nazywać normalnym. Jeśli mają być dozwolone parady w których pokazują się homoseksualiści, pozwólcie na paradę innych zboczeńców(jeszcze raz polecam słownik języka polskiego).
fReakLady91
a z którego roku masz ten słownik?
masz jakiś kompleks, że co chwilę z tym słownikiem wyskakujesz? raz do niego zajrzał i już się chwali, że go ma...
karcias
to było odnośnie komentarzy mateyko555. co do samej piosenki... jest genialna. Od dwóch tygodni nie mogę przestać jej słuchać. A jeśli chodzi o jej interpretację to wg mnie nie może być jednoznaczna. Jedni spojrzą na nią jak na utwór o sile kobiecej przyjaźni, a inni o miłości, chociaż tak naprawdę to istnieje między nimi bardzo cienka granica.
...
Przemyk w wywiadach podkreśla, że jest to piosenka o prawdziłej kobiecej przyjaźni... Nawet jeśli Przemyk pisała tę piosenkę mając na myśli związek homoseksualny, to co? a jeżeli nawet! to jest to jedna z piękniejszych piosenek o miłości (przynajmniej w Polsce)...
...
Kropla tolerancji w morzu nienawiści.
tekst,muzyka,glosy i artystki niesamowite :-)artystki kocham za caloksztalt nie zadne gwiazdy tylko artystki! tak jest to piosenka o czystych uczuciah miedzy kobietami o przyjazni = milosci... bo miedzy nami kobietami jest zupelnie inaczaj niz miedzy chlopami...
Dla Sister mojej przekochanej ta piosenka... naprawde nie musze pytac czy otworzy bo zawsze stoi i czeka kocham kocham szkoda tylko ze jestesmy tak daleko od siebie i zwykle tylko telefon zostaje...
...
a kto powiedział, że to jest o homosexualiźmie?? gdzie macie choc jeden framengt który by jasno o tym mówił? ja myślę, że to zdecydowana nadinterpretacja.
A może ta piosenka jest po prostu o kobiecej przyjaźni? nie trzeba być od razu lesbijakami, żeby sie po prostu kochać jak siostry...
docha1980
ta piosenka jest o MIŁOŚCI
i taki jest mój jedyny komentarz


Napisy, w rolach głównych itd.
sobota, 17 stycznia 2009
Jesteśmy sobą?
Wstałem i chodzi mi po głowie piosenka z wczorajszego koncertu, "Chcemy być sobą", kiedyś wielki, pokoleniowy manifest. Jakie ma znaczenie dzisiaj? Przed osiemdziesiątym dziewiątym być sobą ponoć nie mogliśmy, przeszkadzał nam rząd, ruscy i w ogóle wszyscy. Rząd Mazowieckiego wylansował hasło "Jesteśmy wreszcie we własnym domu", ale nie odważył się powiedzieć, że jesteśmy wreszcie "sobą". Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych Antonina Krzysztoń śpiewała "Ach, być sobą, tylko sobą", bo widocznie sobą się nie czuła. Czy jesteśmy sobą teraz? Czy my to już my, czy może nadal my to ktoś inny, bo wtrynia nam się w nas Unia i kryzys gospodarczy?

Tyle filozofii do śniadania.
Entropa
No i zrobiło się zamieszanie wokół Entropy Davida Czernego. Wolno mu, czy nie wolno prowokować za pomocą najprymitywniejszych stereotypów? Jakiś czas temu Europejczycy patrzyli z góry na muzułmanów, obrażonych duńskimi karykaturami przedstawiającymi Mahometa. Tymczasem teraz ci sami Europejczycy obrażają się o równie głupi dowcip. Po raz kolejny okazuje się, że łatwo wytykać innym brak poczucia humoru, ale trudno śmiać się z siebie.

Wolno czy nie wolno, Czernemu udało się nieźle przedstawić stereotypy, przynajmniej w przypadku dwóch krajów - Polski i Niemiec.



Dla wielu Niemców Polska to kraj trzeciego świata, rolnicza republika gdzieś na wschodzie, pełna zabobonnych chłopów, którymi rządzi kościół katolicki. Dla niemieckich gejów to dodatkowo kraj, w którym męczy się i poniża homoseksualistów. No, trochę prawdy w tym jest, ale mam wrażenie, że po całej masie doniesień prasowych z warszawskiej parady obraz już za bardzo się wypaczył. Ostatnio nasza znajoma parka oznajmiła, że wybiera się do Istambułu. "Ale przecież jeszcze nie byliście w Polsce" powiedziałem "Może by tak do Warszawy?". A oni na to: "O nie, nie pojedziemy do kraju, w którym tak się traktuje gejów!". Czyżby byli przekonani, że w Turcji geje mają lepiej?? Hmm...



A z kolei dla wielu Polaków Niemcy to dobre samochody, sieć autostrad i dziadkowie, co byli w Wehrmachcie. Fakt, w tym przypadku Czerny prochu nie wymyślił, ale pewnie też nie miał takiego zamiaru.
Nie płacz, tico


Żegnam was, już wiem,
nie załatwię wszystkich pilnych spraw.

Idę sam, właśnie tam, gdzie czekają mnie.
Tam przyjaciół kilku mam, od lat,
dla nich zawsze śpiewam, dla nich gram.
Jeszcze raz żegnam was - nie spotkamy się.

Właśnie wracam z koncertu Perfectu. Nigdy nie byłem ich fanem, a mimo wszystko lekko się wzruszyłem przy "Nie płacz Ewka" i "Chcemy być sobą". Czy to dowód na to, że się starzeję, czy raczej rozpaczliwe świadectwo naszej izolacji od głównego nurtu polskiej kultury? Już pisałem o tym, jako Polonia nie mamy wielkiego wyboru polskojęzycznych i polskokulturalnych imprez, chodzi się na wszystko, co popadnie. Gdybym mieszkał w kraju, na pewno nie wybrałbym się na Perfect. Ale też nie na jakąś Kasię Cerkiewnicką, generalnie z młodszej muzyki za dużo mi się ostatnio nie spodobało. Więc może jednak chodzi o wiek? Jak się ma naście lat, to wszystko wpada w ucho, a później klik, bramka się zamyka i nowe przeboje po prostu przestają wzruszać.

A propos wzruszeń jeszcze, koncert był w Muffathalle, więc całkiem spory, sala pełna Polaków, na oko 99,9%, niektórzy ogoleni na zero, a mimo to gdzieś w tłumie przytulała się odważnie jakaś męsko-męska parka. Ładny widok.

Tę notkę sponsorowały dwa jasne piwa.
środa, 07 stycznia 2009
Morowa lekarka
Nowy Rok zaczął się pod znakiem zimna. Nie dość, że rekordowe mrozy, to jeszcze Rosja zakręca gaz Ukrainie, ew. Ukraina Europie (a kto ich tam wie...). No, a jak się człowiek tak o tym zimnie nasłucha, to ulega sugestii i przeziębia się. Tak jak ja.

Z nadzieją na zwolnienie lekarskie (czyt. przedłużenie urlopu) powędrowałem do lekarza. Zwolnienia nie dostałem, za to doznałem lekkiego szoku. Już wyjaśniam.

Niemieccy lekarze mają miły zwyczaj podawania pacjentom ręki na powitanie i na pożegnanie. Zawsze wydawało mi się to sympatycznym sposobem nawiązania kontaktu. Ale dziś coś mnie tknęło, bo ledwie skończyłem smarkać (przepraszam, czyścić nos) w chusteczkę, a tu pani doktor zaprasza mnie do gabinetu i wita, oczywiście silnym uściskiem ręki.

Cóż, nie jest to zbyt higieniczne, ale pani doktor ma na pewno wszystkie możliwe szczepienia, a poza tym wie, co robi, myślę. Następuje wywiad, badanie i porada, po czym lekarka podaje mi rękę na pożegnanie.

Wychodzę i łapię się za głowę, bo miałem jeszcze jedno pytanie i kompletnie o nim zapomniałem. Przez otwarte drzwi widzę, jak pani coś pisze. Czekam, aż podniesie głowę, żeby jeszcze na moment wśliznąć się do gabinetu. Ale ona już woła następnego - i podaje mu rękę.

Nie wiem, może przegapiłem moment mycia rąk między badaniami? Może lekarka miała jakieś ultra higieniczne chusteczki do dezynfekcji? Może... A może nie. Mąż twierdzi, że ONI PO PROSTU RĄK NIE MYJĄ - "bo widziałeś tam kiedyś jakiś zlew? albo żeby właśnie myli ręce?". Fakt, nie widziałem.

Dlatego, w interesie swoim i bliźnich, powiem lekarce następnym razem prosto w twarz: "Przepraszam, ale nie podaję ręki - jestem przeziębiony."