Zapiski pod wieloma względami emigranta
Zakładki:
Blogi gejowskie
Blogi niemieckie
Blogi obcokrajowe
Blogi rozmaite
Monachium
Pomoce emigranta
Racjonalizm, humanizm, ateizm
Różności
Ulubione radio
wtorek, 24 czerwca 2008
Poszukiwane, poszukiwane
Z pamiętnika poszukiwacza

styczeń
Mieszkanie jest za małe. Szkoda.

luty
Mieszkanie jest za małe. Cholera.

marzec
Mieszkanie jest za małe. Chodzimy sobie po głowach. Kłótnia po kłótni.

kwiecień
Mieszkanie za małe. Dosyć mam już...

maj
Wciąż za małe. Co robić, co robić (posuń się!)

czerwiec
Za małe. Poszukamy większego

trzy miesiące później
Wszystkie mieszkania w Monachium są a) za drogie albo b) za daleko albo c) beznadziejne. I wszystkie mają małe okna. Tragedia. Zostajemy, zrobimy przemeblowanie.

listopad
Ciasno.

styczeń
Cholernie ciasno.

marzec
Szukamy mieszkania.
Znaleźliśmy!
Nie, jednak nie znaleźliśmy...

kwiecień
Jednak zostajemy...

maj
Veni, vidi, vici! Jasne, normalne mieszkanie z wielkimi oknami! :)

No i teraz mamy na głowie remont i za miesiąc, dwa będzie przeprowadzka. Z Giesingu do Bogenhausen. Giesing - dawna dzielnica robotnicza, gwarna, swojska, skromna, ulubiona wśród studentów i obcokrajowców (tych ostatnich aż 30% !!! Z tego na oko połowa to przystojni młodzi Turcy...). Bogenhausen - w obiegowej opinii dzielnica snobów, ogólnie podstarzała (na ulicach przeważają babcie po 70-tce, najstarszy mieszkaniec 102 lata), do bólu zielona i spokojna. Zupełnie inny świat.

Czy zniesiemy szok przeprowadzki???

c.d.n.
piątek, 06 czerwca 2008
Konrad i Paul
Tak płakałem, że potworne płazy-cenzurazy nie dopuszczają gejowskich komiksów na polski rynek, a tu znalazł się jeden rycerz, który wyzwał je do walki i pokonał. Nazywa się Wojtek Szot, ledwo wyrósł z giermka, ale zawziął się i wydał "Konrada i Paula" Ralfa Königa. Mój ulubiony komiks po polsku! Pierwszy gejowski komiks po polsku! Całkiem świadomie uprawiam tu reklamę, bo dla mnie to Wielkie Wydarzenie.



Komiks opowiada o codziennym życiu dwóch facetów, tytułowych Konrada i Paula. Są razem od dziesięciu lat, mieszkają ze sobą i jak większość par, wiecznie kłócą się i godzą. Nic dziwnego, bo bardzo się różnią. Konrad jest nauczycielem gry na fortepianie. Z dobrej rodziny, porządny, grzeczny, dopasowany, słowem ideał tej części gejów, która chciałaby pokazać, że niczym się nie różnimy od heteryków. Konrad nawet do seksu podchodzi lekko niechętnie (och, jakby się kościół katolicki ucieszył, gdyby takich było więcej), woli zakochiwać się platonicznie w swoich uczniach. Cytat reprezentatywny dla Konrada: "Wiem, że trudno ci w to uwierzyć, ale na świecie istnieje coś więcej niż tylko kutasy, faceci i seks".

Co innego Paul, ten z kolei reprezentuje stereotyp pedała jak z koszmaru Roberta Biedronia. Treścią życia Paula jest seks (ostry seks, bo P. jest skórzakiem), poza tym mało co go interesuje, no może muzyka pop i pisanie pornograficznych poematów. Nie wiemy nawet, czy Paul pracuje, czy siedzi na garnuszku Konrada, bo do pracy nigdy nie chodzi. Wybitnie jednowymiarowa postać, mimo to ulubieniec autora, mój i chyba większości czytelników. Dlaczego? Ponieważ Paul niczego nie udaje, jest jaki jest i żyje tak, żeby się cieszyć życiem. Co z tego, że doprowadza Konrada do ostateczności ;)

Niemieckie wydanie wpadło mi w ręce z siedem lat temu, i pamiętam, że najbardziej urzekła mnie historyjka o Nutelli - sprzeczka nt. tego, czy ma być w lodówce, czy nie - bo z moim chłopakiem też to wiecznie przerabialiśmy. W ogóle niektóre rzeczy wydały mi się dziwnie znajome, jak mówiła babcia mojego kumpla: fragmenty z życia. Tak, tak, Ralf König jest dobrym obserwatorem.

Najbardziej zdziwiły mnie głosy z Polski o tym, jak to "Konrad i Paul" jest szokujący i na granicy dobrego smaku. Fakt, na pewno jest to komiks dla dorosłych, ale żeby od razu szokujący??? Zastanawiałem się dlaczego i wreszcie zrozumiałem. To przez podział na pornografię i nie-pornografię, który jest w Polsce o wiele silniej zakorzeniony niż na Zachodzie. Podział binarny. Pornografia pokazuje genitalia, wytryski, jest obrzydliwa i nie ma treści. Nie-pornografia może pozwolić sobie tylko na standaryzowane sceny łóżkowe (żadnych genitaliów, najlepiej prześcieradło owinięte wokół tyłka), jest interesująca i treści przekazuje. "Konrad i Paul" nie mieści się w żadnej z tych dwóch kategorii, bo treść posiada, ale przy tym pokazuje penisy i nawet jeden wytrysk... Na szczęście część polskich recenzentów po otrząśnięciu się z pierwszego szoku oceniła komiks jako bardzo śmieszny. Ufff...

No to co? Ja już mam moją kopię, a was zapraszam do sklepiku... ;)