Zapiski pod wieloma względami emigranta
Zakładki:
Blogi gejowskie
Blogi niemieckie
Blogi obcokrajowe
Blogi rozmaite
Monachium
Pomoce emigranta
Racjonalizm, humanizm, ateizm
Różności
Ulubione radio
czwartek, 07 sierpnia 2014
Definicja Polaka
Przyjaciel opowiedział mi ostatnio o urlopie w Egipcie. Byli tu i tam - ale gdzie by nie byli, Egipcjanie zawsze zagadywali ich po polsku.

W końcu nie wytrzymał:
- Jak nas rozpoznajecie?
- No, to proste.
- ???
- Wyglądacie jak Rosjanie, a ubieracie się jak Niemcy.

Jagody - Post scriptum
Parę dni po wpisie o jagodach byłem w Basicu, to taki supermarket ekologiczny. I co widzę:

- żółta fasolka szparagowa
- zielona fasolka szparagowa
- dwie inne fasole
- bób (w strąkach)
- buraki

Wszystko jest. Tylko te ceny - żółta fasolka 7 euro/kg, inne fasolki i bób 4/kg. Buraczki okazja, bodajże tylko 2 euro/kg.

Jak mi się skończą zapasy z zamrażalnika, to zaszaleję i kupię.
piątek, 01 sierpnia 2014
Na jagody


Po raz pierwszy odkąd jestem w Niemczech udało mi się kupić czarne jagody. Prawdziwe jagody, a nie amerykańskie borówki. Jestem tu już długo, więc nie wierzyłem, kiedy zobaczyłem małe czarne kulki.

- Przepraszam, czy to są czarne jagody? - spytałem jak głupi.
- Tak, to jagody. Te prawdziwe. - potwierdził sprzedawca.
- Bardzo dobre są, bardzo dobre! - dodała babcia, która stała za mną w kolejce i powtórzyła to jeszcze ze cztery razy.

Jagody to w Monachium rarytas. Może bywają na Viktualienmarkt (ekskluzywny rynek w centrum), bo tam mają owoce i warzywa z całego świata, ale poza tym nima. Inne rzeczy typu emigranta sen nocy letniej, których nigdzie nie ma, a jak są, to mała kobiałka/paczuszka kosztuje tyle, co woreczek diamentów:

- żółta fasolka szparagowa
- botwinka
- korzeń chrzanu
- bób (przy okazji, nazywają go tu "Saubohnen", bo w Bawarii karmiło się tym świnie).

Kiedy kupowałem w Poznaniu 10 kilo bobu na zamówienie znajomych z M., sprzedwaczyni pokiwała głową ze zrozumieniem:

- Tak, ja wiem, rodzina z Anglii też mówi, że co jak co, ale nie ma, jak latem pójść na rynek w Polsce. Wszystko świeże, pyszne i tanie. Mówią, że strasznie nam zazdroszczą...

Ja też!

A na koniec jeszcze przedwojenny dowcip z książki do polskiego mojej siostry:

- Patrz, synku, to są czarne jagody.
- Ale one są czerwone!
- Bo są jeszcze zielone. Jak dojrzeją, będą granatowe.